Technologia proszkowa jest znana jako przyjazna środowisku oraz gwarantująca trwałą, estetyczną powłokę malarską. Zainteresowanie farbami proszkowymi rośnie. Są jednak pewne wyzwania, którym rynek ten musi stawić czoła. Czy się to uda?
W pierwszej części naszego cyklu o najnowszych doniesieniach z rynku farb proszkowych pisaliśmy o tym, jaka jest przewaga proszków nad farbami ciekłymi oraz jak wygląda obecna sytuacja na ich rynku. Przyszłość rysuje się w różowych barwach. Są jednak pewne przeszkody na drodze do rozwoju tego sektora. O tych piszemy poniżej.
Kosztowna inwestycja
Największe wyzwanie dla rynku farb proszkowych to rosnące ceny surowców. W ciągu ostatnich 12 miesięcy poszły one w górę o 25%. Druga sprawa to zmiana instalacji lakierniczej, jakiej wymaga przejście na malowanie proszkowe w zakładach. Jest to spora inwestycja i dlatego rozwój sektora farb proszkowych nie jest aż tak szybki, jak chcieliby producenci.
Malowanie proszkowe narzuca również pewne ograniczenia, choćby dotyczące rozmiarów pokrywanego farbą elementu. Teoretycznie można zbudować tak duży piec, jak tylko potrzeba, ale w praktyce jest to bardzo kosztowne. Wyzwaniem jest także wciąż jeszcze aplikacja na podłożach nieprzewodzących oraz wrażliwych na temperatury.
Technologie przyszłości i digitalizacja
Perspektywy na przyszłość są jednak mimo wszystko dobre. Stale powstają nowe technologie, możliwe jest już obecnie powlekanie cienkich elementów stalowych oraz podłoży niemetalicznych. W przyszłości malowanie proszkowe będzie chętnie stosowaną alternatywą dla szkodliwych technologii wykończeniowych takich jak chromowanie czy anodyzacja. Możliwe będzie również wykorzystanie farb proszkowych na drewnie, kompozytach i tworzywach sztucznych.
Oprócz tego, jak wskazują eksperci, również na ten sektor wpływ będzie miała wszechobecna digitalizacja. Już teraz powstają aplikacje cyfrowe, które ułatwiają wybór odcienia, dzięki czemu technologia ta staje się jeszcze bliższa klientom.
Źródło: european-coatings.com


