Powłoki hydrofobowe oferują dziś wiele możliwości w różnych dziedzinach przemysłu. Mogą chronić przed plamami, zapobiegać tworzeniu się lodu na samolotach lub porastaniu statków. Nic więc dziwnego, że rynek rośnie.

Fot. Pexels / pixabay.com
Według firmy Global Market Insights do roku 2024 rynek farb hydrofobowych ma przekroczyć wartość 1,75 mld €. I nic dziwnego – farby te oferują takie praktyczne funkcjonalności jak zdolność samooczyszczania, odporność na plamy, są podstawą powłok antyoblodzeniowych i przeciwporostowych.
Elektronika i lotnictwo
Jednym z najważniejszych obszarów wykorzystujących dziś powłoki hydrofobowe – ponieważ bardzo dynamicznie się rozwijającym – jest elektronika. Według analityków GMI w prognozowanym okresie rynek fluoropolimerowych farb hydrofobowych w Chinach ma przekroczyć wartość 96,2 mln €.
Kolejny istotny sektor to farby lotnicze. Tempo rozwoju rynku powłok hydrobowych dla tej branży do roku 2024 ma wynieść ok. 5%. Przede wszystkim chodzi o walkę z lodem, który w lotnictwie jest poważnym problemem – tworząc się na powierzchni samolotu, zaburza dynamikę jego lotu.
W duecie z dwutlenkiem tytanu
Z kolei w USA dużym wzięciem cieszą się farby hydrofobowe z dodatkiem dwutlenku tytanu – do roku 2024 ich tamtejszy rynek ma przekroczyć wartość 17,5 mln €. Tworzą one odporne na smugi, łatwe w czyszczeniu powierzchnie, a do tego uzyskane w ten sposób powłoki są wytrzymałe, stabilne mechanicznie i pełnią funkcję barierową.
Z dobrodziejstw hydrofobowości korzystają także powłoki antymikrobowe – do roku 2024 sprzedaż farb hydrofobowych w tym sektorze ma rosnąć w tempie 4%. Szczególnie popularne stają się one na tkaninach, przy czym jako technika aplikacji coraz częściej stosowana jest metoda zol-żel.
Źródło: Global Market Insights

