Zachodni producenci żywic epoksydowych nie mają w ostatnim czasie powodów do radości. Niższe niż należałoby się spodziewać zapotrzebowanie na epoksydy oraz zalew tańszych produktów z Azji to główne problemy, z jakimi muszą się zmagać. Magazyny stoją pełne, a kieszenie, przeciwnie, wieją pustką.
Co przede wszystkim wpływa na rynek
Główne dwa problemy na rynku żywic epoksydowych w ostatnim czasie to słaby popyt oraz coraz większe wpływy Azji na rynkach zachodnich.
Mniejsze niż się spodziewano zapotrzebowanie na żywice epoksydowe zaskoczyło producentów. Okazało się, że elektronika, przemysł samochodowy i budownictwo nie są w stanie wchłonąć tyle epoksydów, ile obecnie wychodzi z europejskich fabryk. Dysproporcja między popytem a podażą rośnie – w 2013 roku wyniosła już 0,9 mln ton. Sytuacja jest nieco lepsza jedynie w Ameryce Północnej, gdzie w zeszłym roku zaobserwowano ożywienie branży samochodowej i budowlanej.
Drugi problem to producenci azjatyccy, którzy dzięki układom o wolnym handlu zyskali dostęp do rynku europejskiego i amerykańskiego. Ich żywice praktycznie zalały Europę i USA. Nie ustępują jakością rodzimym produktom, a są tańsze, nic więc dziwnego, że cieszą się tak dużą popularnością. Zdolność produkcyjna Azji jest ogromna, dlatego zachodni producenci znaleźli się w prawdziwych opałach.
Poza tym…
Sytuację zachodnich producentów komplikują jeszcze dwa czynniki. Po pierwsze – konflikt na Bliskim Wschodzie, który utrudnia producentom amerykańskim pozyskiwanie surowców do produkcji żywic. Po drugie – efekty walutowe. Wartość dolara i euro wzrosła, dzięki czemu firmy azjatyckie mogą sprzedawać swoje produkty z większym zyskiem. W ten sposób bogacą się i tym bardziej umacniają swoją pozycję na światowym rynku.
Będzie lepiej?
Prognozy analityków dają jednak zachodnim producentom nadzieję na poprawę ich sytuacji. W ciągu najbliższych lat powinno nastąpić odrodzenie gospodarki europejskiej, dzięki czemu zapotrzebowanie na żywice epoksydowe również wzrośnie. Specjaliści zapowiadają również wzmocnienie walut azjatyckich, co utrudni producentom z Azji zwiększanie swych zysków poprzez arbitraż. Innym korzystnym czynnikiem ma być ogłoszone niedawno posunięcie koncernu Dow – zamierza on pozbyć się swoich oddziałów związanych z produkcją epoksydów, co być może spowoduje zmniejszenie dysproporcji popyt-podaż i okazję do zwiększenia cen.
Całą sytuację komplikuje nieco fakt, że wkrótce surowce oparte na pochodnych ropy naftowej zostaną zastąpione przez gaz łupkowy. Dojdą więc kolejne czynniki wpływające na rynek i tak naprawdę trudno przewidzieć, jakie będą jego dalsze losy.
Wszystko wskazuje jednak na to, że producenci żywic epoksydowych z Europy i Stanów Zjednoczonych będą mogli wkrótce odetchnąć. Oraz zwiększyć ceny i liczyć na większe marże, które w roku 2013 skurczyły się niemalże do zera.
Źródło: pcimag.com




