REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Tania i skuteczna elektronika dzięki powłokom

Naukowcy z USA znaleźli sposób na bezpieczną produkcję niedrogich i wytrzymałych elementów elektronicznych. Wystarczyła odpowiednia modyfikacja tuszu z silikonowych nanokryształów, by nadrukowane układy znacznie poprawiły swą trwałość i wydajność.

elektronika

Fot. MaxCarnage (sxc.hu)

Drukowanie układów „elektronicznym tuszem” złożonym z maleńkich kryształów silikonu to bardzo prosta technologia. Tusz jest nietoksyczny i niedrogi, a nanosząc go na równie tanią płytkę plastikową oszczędzamy masę czasu, wysiłku i pieniędzy. „To tak samo proste jak drukowanie numerka zawodnika na sportowej koszulce przy pomocy sitodruku” – twierdzi Lance Wheeler, doktorant z University of Minnesota i jeden z autorów projektu.

Niestety metoda ta ma też pewne ograniczenia. Aby tusz miał wystarczająco długi okres trwałości, trzeba dodać do niego organiczne cząsteczki stabilizujące – ligandy. Mimo że pomocne, równocześnie szkodzą, są bowiem źródłem szkodliwych pozostałości w nadruku i sprawiają, że układ nie może pracować jak należy. Inna kwestia to zanieczyszczenia wprowadzane celowo, czyli tzw. doping. W przeciwieństwie do ligandów poprawia on właściwości elektryczne i sprawia, że element pracuje bardziej efektywnie, dlatego możliwość modyfikacji w ten sposób nanokryształów silikonowych byłaby mile widziana.

Mając to na uwadze, naukowcy z Minnesoty postanowili wykorzystać do produkcji silikonowego tuszu nietermiczną plazmę. Przy użyciu zjonizowanego gazu udało im się zgromadzić na powierzchni nanokryształów warstwę atomów chloru. To bardzo ważne, bo przyłączony chlor chętnie wchodzi w interakcję z rozpuszczalnikami i pełni taką samą stabilizującą rolę, jak ligandy – a w przeciwieństwie do nich nie psuje własności elektrycznych układu! To nie wszystko. W wykorzystanych warunkach produkcji rozpuszczalnik okazał się również źródłem „dobrych” zanieczyszczeń, przy okazji więc odkryto prosty sposób na doping silikonowych nanokryształów. Przewodnictwo tak uzyskanych nadruków jest aż 1000 razy większe niż w przypadku tuszu bez modyfikacji chlorem.

Uwe Kortshagen, inny uczestnik projektu, zapytany o znaczenie tych badań odparł, że jest to kolejny krok na drodze do czystych i stabilnych tuszów elektronicznych nie zawierających toksycznych chemikaliów. W dobie tak dynamicznie rozwijającej się elektroniki i energetyki słonecznej tego typu odkrycie ma ogromne znaczenie.

Zainteresowanych odsyłamy do lektury całego artykułu na ten temat, opublikowanego w czasopiśmie Nature Communications.

Źródło: pcimag.com

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
50%
50%
Ocen: 0
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA