REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Farby, edukacja i poczucie humoru – rozmowa z profesorem Thomasem Brockiem

Jak wygląda obecna sytuacja w Europie, jeśli chodzi o edukację z dziedziny farb i lakierów? Czym się różni system akademicki w Niemczech i w Polsce? Czy polscy studenci mają taką samą wiedzę jak studenci niemieccy? I jaką rolę w tym wszystkim gra humor i pogoda ducha? Na te i inne tematy rozmawiamy z profesorem Thomasem Brockiem z Uniwersytetu Nederrhein w Krefeld, wykładowcą studiów podyplomowych z dziedziny farb na Politechnice Krakowskiej.

farby edukacjaRynekfarb.pl: Zanim rozpoczął Pan karierę wykładowcy, przez długi czas pracował Pan branży tuszów, a później lakierów samochodowych. W jaki sposób to doświadczenie przydało się Panu w pracy akademickiej?

Prof. Thomas Brock: Te 12 lat doświadczenia w przemyśle było nie tylko pomocne, ale wręcz konieczne dla mojej obecnej pracy akademickiej, w której łączę teorię z praktyką. Tylko mając takie przygotowanie możemy oferować słuchaczom naprawdę interdyscyplinarne, wszechstronne wykształcenie. Oprócz samego know-how w dziedzinie chemii farb, ważne było dla mnie, aby poznać cały proces powstawania farby: od surowców poprzez produkcję oraz możliwości aplikacyjne lakierów i farb aż po dostosowywanie ich do konkretnych potrzeb odbiorców.

Thomas Brock

Prof. Thomas Brock

W Niemczech przynajmniej kilkuletnie doświadczenie w firmach branżowych lub instytucjach związanych z przemysłem farbiarskim jest wymagane, aby zdobyć profesurę na uczelni technicznej. To odróżnia wyższe szkoły techniczne od klasycznych uniwersytetów, które z reguły prowadzą tylko podstawowe, mało zaawansowane badania. Ponadto siedmiu doktorantów pracuje w naszym laboratorium farb i powłok, dzięki czemu już na wstępie zdobywają praktyczną wiedzę z dziedziny aplikacji produktów lakierniczych.

R: Wygląda na to, że studenci niemieckich uczelni technicznych mogą liczyć na naprawdę gruntowne wykształcenie. Jak ocenia Pan ogólnie obecny system edukacji w dziedzinie farb i lakierów? Czy Pana zdaniem potrzebnych jest jeszcze wiele zmian i udoskonaleń?

T.B.: Studia i profesjonalne szkolenia w tej dziedzinie – na wielu różnych szczeblach – są dziś ogromnym atutem krajów i uczelni, które mają podobną ofertę. Problem polega na tym, że studia z chemii polimerów, technologii procesów czy inżynierii chemicznej są wszędzie, ale mało jest instytucji, które w ramach jednych studiów uczą całego procesu powstawania farby, od chemii po gotową powłokę malarską. Wszelkie tego typu projekty są więc bardzo mile widziane.

R: Za taki projekt uznać można studia podyplomowe „Farby Lakiery Powłoki” na Politechnice Krakowskiej, na których Pan wykłada. Czy uważa Pan, że to inicjatywa, która zapoczątkuje dobry kierunek, jeśli chodzi o edukację z obszaru farb i lakierów?

T.B.: W Niemczech tego typu szeroki wachlarz opcji edukacyjnych – studia, seminaria, dalszy rozwój – praktykujemy z sukcesami od 30 lat. Stale się pod tym względem rozwijamy, oferta edukacyjna wciąż się rozszerza. Same studia w Krefeld mają już 80 lat.

Myślę, że w przypadku studiów w Krakowie obserwacje będą podobne – zwiększą się kompetencje pracowników laboratorium, poprawi się również komunikacja między chemikami, technikami i inżynierami w obszarach dystrybucji, administracji i sprzedaży. Liczymy też na nawiązanie kontaktu między polskimi studentami i specjalistami a naszą uczelnią w Krefeld. Jesteśmy bardzo otwarci, od początku studiowały u nas osoby z wielu krajów – od Europy aż po Daleki Wschód.

R: Jakie są Pana doświadczenia ze słuchaczami? Co może Pan powiedzieć na temat poziomu wiedzy polskich studentów na tle słuchaczy z Niemiec, czy dostrzega Pan wyraźną różnicę?

T.B.: Za wcześnie dla mnie, aby to oceniać. Jeśli miałbym jednak podzielić się jakimiś obserwacjami, to zauważyłem, że studenci z Krefeld są na bardzo wyrównanym poziomie, wielu ma już na koncie praktyczne doświadczenia z przemysłem lakierniczym. Tutaj, w Krakowie, poziom wiedzy słuchaczy jest bardziej zróżnicowany. Zdarzają się studenci, którzy mają już dużą wiedzę i umiejętności praktyczne, ale także mniej doświadczone osoby zajmujące się na co dzień biznesem, podobnie jak na niektórych seminariach komercyjnych w Niemczech. Byłem jednak mile zaskoczony zaangażowaniem studentów i miłą atmosferą na uczelni. Nie wspominając o Krakowie, który jest pięknym miastem – ale znałem je już z moich poprzednich wizyt.

R: W 2009 roku otrzymał Pan tytuł Humorvollster Bürokrat. Czy mógłby Pan powiedzieć więcej na temat tego wyróżnienia? Komu jest ono przyznawane?

T.B.: To nagroda miasta Krefeld, przyznawana co roku osobom publicznym za zaangażowanie, poczucie humoru, ciekawe projekty i inicjatywy. O mnie zrobiło się głośniej dzięki różnym akcjom, w których brałem udział, głównie dzięki tzw. wykładom bożonarodzeniowym. Zorganizowaliśmy je pod koniec roku i pokazaliśmy na nich, jak wielką frajdą może być chemia: piękne kolory, barwne płomienie, pokazy, ciekawostki z dziedziny alchemii… Ostatnio zorganizowaliśmy także pierwszy Science Slam – coś na wzór slamu poetyckiego. Akcje spodobały się, i tak się złożyło, że osoby przyznające nagrodę w trakcie swoich obrad wysunęły moją kandydaturę…

R: Jakie ma Pan podejście do nauczania, czy uważa Pan, że tutaj również poczucie humoru i luźniejszy stosunek do słuchaczy gra ważną rolę?

T.B.: Nie mogę i nie chcę wprost przekładać stylu życia na tak odmienne sfery jak biznes i nauka. Ale życie jest zbyt krótkie, by brać wszystko zbyt poważnie. Odrobina humoru i pogody ducha sprawia, że wszystko staje się łatwiejsze – czy to w laboratorium, czy w sali wykładowej, czy w życiu codziennym. Humor sprawia, że wykłady są ciekawsze i bardziej efektywne, jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy – studenci na nich nie zasypiają… Gdybym więc miał odpowiedzieć na Państwa ostatnie pytanie jednym słowem: tak.

Prof. Thomas Brock od roku 1995 wykłada technologię farb i lakierów na Uniwersytecie Nauk Stosowanych Nederrhein w Krefeld. Po doktoracie z chemii przez trzy lata pracował w branży tuszów, a następnie przez dziesięć lat w dziale lakierów samochodowych Herberts GmbH (dziś należącym do Axalty). Jest współautorem publikacji „Lehrbuch der Lacktechnologie”, przełożonej na język angielski („European Coatings Handbook”), a także autorem 15 patentów i ok. 60 publikacji naukowych. Członek zarządu Europejskiego Towarzystwa Techniki Lakierniczej (EGL) oraz Komitetu Wykonawczego organizacji FATIPEC.

Studia „Wyroby Lakierowe: Technologia i Zastosowanie” to wspólny projekt Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej oraz ICHEMAD-PROFARB Gliwice przy współpracy Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Chemicznego SITPChem. Studia trwają dwa semestry. Więcej informacji na stronie www.studiafarby.pk.edu.pl.

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
100%
0%
Ocen: 2
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA