Hydrogenizacja, lub inaczej uwodornienie, to proces stosowany bardzo szeroko – w przemyśle żywieniowym (do produkcji margaryny), petrochemicznym, farmaceutycznym, a także przy wytwarzaniu składników farb. Niestety zwykle jako katalizatory wykorzystuje toksyczne metale ciężkie. Japońskim naukowcom udało się jednak znaleźć alternatywę.
Na pomysł, jak uczynić hydrogenizację przyjaźniejszą środowisku, wpadli badacze z McGill University w Montrealu oraz Institute for Molecular Science w Tokio. Zaproponowali oni, aby w roli katalizatora zamiast dotychczas stosowanych palladu i platyny obsadzić żelazo.
Nie jest to nowa myśl. Choć pallad i platyna są bardzo efektywne jako katalizatory, są również toksyczne, nieodnawialne i bardzo kosztowne, dlatego nad środkami zastępczymi zastanawiano się od dawna. Niektórzy badacze proponowali już żelazo, ale pomysł ostatecznie porzucili, nie mogli bowiem poradzić sobie z podstawowym problemem – faktem, że metal ten w środowisku wodnym bogatym w tlen rdzewieje. A korozja wstrzymuje jego aktywność katalityczną.
Choć znalezienie rozwiązania wydawało się w tym wypadku niemożliwe, japońscy naukowcy dokonali tego. Udało im się uzyskać nanocząstki żelaza, świetnie radzące sobie nawet w roztworach etanolu zawierających 90% wody.
Jak to zrobili? Sekret tkwi już w sposobie produkcji nanocząstek – muszą być one wytwarzane bezpośrednio w obrębie matrycy polimerowej. Zachowuje się ona wówczas jak skafander bezpieczeństwa – chroni żelazo przed korozją, umożliwiając mu jednak wchodzenie w reakcję ze składnikami roztworu.
Nie jest to zjawisko, które łatwo wytłumaczyć. Sami jego odkrywcy nie potrafią wyjaśnić jego natury, w najbliższym czasie jednak będą kontynuować badania, aby dokładnie poznać jego mechanizm. A póki co oferują tanią i skuteczną alternatywę, która być może wkrótce wyprze szkodliwe metale ciężkie i pozwoli na ekologiczną produkcję różnych wyrobów, w tym także farb.
Źródło: european-coatings.com


