REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Samonaprawa bez promieni UV?

Samonaprawiające się powłoki to dziś technologiczny hit, ale bez aktywującej dawki promieniowania UV stają się one bezużyteczne. Profesor Marek Urban z Clemson University w Stanach Zjednoczonych znalazł sposób, by obejść ten problem.

samonaprawa bez UV

Fot. Thristian / Foter.com / CC BY-SA

Technologia opracowana przez profesora Urbana i jego zespół opiera się na cukrach – źródle energii. To one mogą się okazać krytycznym składnikiem, który pozwoli uniezależnić efekt samonaprawy od promieniowania UV. Przy takiej formule do zainicjowania naprawy wystarczą atmosferyczne ilości dwutlenku węgla i para wodna z powietrza.

Profesor Urban zapewnia, że to ogromna różnica i wyjaśnia obrazowo:

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na Florydzie i jedziemy autem. Nagle w samochód uderza kamień, powstaje brzydkie zarysowanie. Słońce mocno świeci, więc jeśli karoseria jest pokryta samonaprawiającą się powłoką aktywowaną promieniowaniem UV, rysa szybko się zasklepi. Co innego, gdy będziemy w Michigan lub gdziekolwiek indziej, gdzie żar nie leje się z nieba. Naprawa trwa wtedy dużo, dużo dłużej. Teraz wystarczy tylko woda i dwutlenek węgla, żeby proces zaszedł natychmiast w każdych warunkach.

Rozwiązanie zaskakuje swoją prostotą. Jak mówi profesor Urban, nie chodziło o to, żeby wybudować nową fabrykę do produkcji samonaprawiających się powłok, ale żeby przenieść stosowane już technologie na wyższy poziom. I udało się – powstała formuła niekłopotliwa i przyjazna dla wytwórców i użytkowników.

Profesor Marek Urban i jego doktorantka Ying Yang. Fot. Clemson University

Potencjalne zastosowania to oczywiście wszystkie obszary przemysłu, gdzie już teraz wykorzystuje się samonaprawiające powłoki. Zdolność samonaprawy mają niektóre lakiery samochodowe, powłoki na mobilne urządzenia elektroniczne (telefony komórkowe, tablety), warstwy na implanty medyczne czy pojazdy i sprzęt wojskowy. Technologia profesora Urbana jest częścią projektu realizowanego przez Departament Obrony USA w ramach Programu Zapobiegania i Kontroli Korozji. Samonaprawiające się powłoki nowej generacji mogą się bowiem okazać bardzo przydatne w armii, gdzie korozja jest poważnym problemem. A powłoki, jak wiadomo, są pierwszą linią obrony przeciwko niej.

Artykuł na temat nowej generacji samonaprawiających się powłok został opublikowany w niemieckim czasopiśmie Angewandte Chemie.

Źródło: Clemson University

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
50%
50%
Ocen: 0
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA