REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

REACH – czy to koniec problemów?

31 maja 2018 zakończyła się końcowa faza przejściowa rejestracji REACH dla substancji produkowanych w małych ilościach. Ale czy to oznacza koniec kłopotów? O czym muszą teraz pomyśleć producenci i importerzy?

REACH

Fot. dionhva / pixabay.com

Koniec fazy przejściowej oznacza, że tylko firmy, które złożyły wnioski o rejestrację wytwarzanych lub importowanych przez siebie substancji przed tym terminem, są uprawnione do ich dalszego wytwarzania oraz importowania (z kilkoma wyjątkami). Aby jednak zapewnić dostępność kluczowych surowców wzdłuż łańcuchów dostaw, ECHA wprowadziło kilka udogodnień.

Tymczasowo organizacja zaakceptowała niekompletne wnioski rejestracyjne, jeśli tylko producenci uzasadnili, dlaczego nie byli w stanie dostarczyć wszystkich informacji (na przykład laboratoria nie zdążyły wykonać odpowiednich badań w związku z dużymi kolejkami). Firmy te otrzymały dodatkowy czas na uzupełnienie wniosków, w którym substancje mogą być nadal wytwarzane i importowane.

8000 wciąż niezarejestrowanych substancji

Numer rejestracji na karcie charakterystyki to dla użytkownika produktu gwarancja, że substancja została prawidłowo zarejestrowana. Wyjątkiem są wspomniane substancje, w sprawie których złożono niekompletne wnioski – nie otrzymają one numeru rejestracji, dopóki ECHA nie potwierdzi, że wniosek został uzupełniony.

Mimo tych udogodnień wprowadzonych przez ECHA, zarejestrowanych zostało dużo mniej niż spodziewane 30 000 substancji – nieco poniżej 22 000. Nie wiadomo jeszcze, czy pozostałe substancje znikną z europejskiego rynku. W niektórych wypadkach zapotrzebowanie może zostać pokryte dzięki innym, obecnym na rynku produktom (zarejestrowanym lub zwolnionym z obowiązku rejestracji), ale nawet wtedy liczba substancji zarejestrowanych będzie niewystarczająca.

Dalsi użytkownicy, we własnym interesie, powinni zasięgnąć informacji u dostawcy i upewnić się, że substancje, z których korzystają, zostały zarejestrowane i są obecnie zgodne z REACH. Pamiętajmy – substancje bez numeru rejestracji mogą zostać uznane za zgodne z REACH tylko jeśli dostawca jest w stanie uzasadnić brak numeru, na przykład zwolnieniem z obowiązku rejestracji lub niekompletnym wnioskiem złożonym w terminie.

Koniec problemów? Dopiero początek…

Firmy mogą kontynuować składanie wniosków rejestracyjnych nawet po zakończeniu fazy przejściowej. Niestety jednak do momentu otrzymania numeru rejestracyjnego muszą zaprzestać wytwarzania lub importu rejestrowanej substancji.

Myliłby się niestety ten, kto myślałby, że po rejestracji i otrzymaniu numeru rejestracyjnego jego problemy z REACH definitywnie się skończyły. Przeciwnie – tak naprawdę to dopiero początek. Producenci i importerzy zarejestrowanych substancji muszą nieustannie dbać o to, aby ich wnioski rejestracyjne były aktualne i aktualizować je, kiedy pojawiają się informacje o nowych właściwościach lub sposobach użycia.

Równocześnie ECHA oraz odpowiednie organy w krajach członkowskich będą analizować dostarczone informacje i wyszukiwać luki, które mogą stwarzać ryzyko. Tam gdzie będzie to konieczne, mogą zastosować środki ograniczające ryzyko (np. ograniczenia, sankcje).

Dokumentację złożoną w ramach REACH będzie analizować ECHA, natomiast w krajach członkowskich przeprowadzana będzie analiza substancji w ramach wspólnotowego kroczącego planu działań (CoRAP). Oznacza to, że odpowiednie organy będą analizować nie tylko poszczególne wnioski, ale i wszystkie informacje dostępne na temat substancji. Jeśli znajdą luki – będą wymagać od rejestrujących ich uzupełnienia; jeśli dojdą do wniosku, że nie zarządza się odpowiednio ryzykiem, mogą zaproponować odpowiednie przepisy na szczeblu unijnym, czego dokonuje się zwykle za pośrednictwem Registry of Intentions (RoI). RoI może zawierać propozycję zharmonizowanej klasyfikacji, ograniczeń użytkowania lub wpisania substancji na listę kandydatów, z możliwością późniejszych sankcji oraz konsekwencji dla wszystkich użytkowników w Europie. Jeszcze innego rodzaju analiza będzie przeprowadzona przez kraje członkowskie w ramach RMOA (Risk Management Option Analysis). Jej efekty również mogą doprowadzić do dodatkowych regulacji prawnych lub RoI.

Użytkownicy mogą odczuć skutki silniej

Na stronie ECHA opisane zostaną działania podejmowane przez odpowiednie organy, a także opublikowane zostaną niektóre raporty. Można oczywiście – a w niektórych wypadkach jest to wręcz wskazane – skontaktować się z odpowiednimi władzami i uzyskać informacje, które ułatwią cały proces związany z REACH.

Dotyczy to nie tylko osób rejestrujących substancje, ale również ich dalszych użytkowników, którzy mogą odczuć skutki dużo silniej. Decyzyjne organy bowiem często nie mają wiedzy na temat użycia rejestrowanych substancji, która pomogłaby im lepiej dostosować przepisy.

Autor: Kerstin Heitmann, UMCO

Źródło: european-coatings.com

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
50%
50%
Ocen: 0
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA