REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Nie takie biocydy złe, jak je malują

Z biocydami jest jak z młotkiem. Jeśli źle go użyjemy, też będzie niebezpieczny dla ludzi i dla środowiska, ale to nie znaczy przecież, że mamy wycofać ze sprzedaży wszystkie młotki – tłumaczy dr Frank Sauer, autor książki „Microbicides in Coatings”.

biocydy

Fot. geralt / pixabay.com

W ostatnim czasie mamy do czynienia z prawdziwą nagonką na biocydy. Nowe projekty ustaw i rozporządzeń dążą do drastycznego ograniczenia ich stosowania. A przecież biocydy, oprócz tego, że spełniają swoją podstawową funkcję, jaką jest ochrona przed mikroorganizmami, przysługują się również zrównoważonemu rozwojowi, bo chronione materiały są bardziej trwałe i nie wymagają tak szybko renowacji ani zastąpienia.

W efekcie chronimy zarówno zasoby naturalne, jak i finansowe, co służy społeczeństwu. Oczywiście musimy jednak dbać o to, by działanie biocydów było ukierunkowane i szkodziło tylko określonym rodzajom mikroorganizmów. Więcej na ten temat w wywiadzie dla portalu European Coatings mówi dr Frank Sauer.

Wielka technologiczna mobilizacja

Jak wygląda obecnie sytuacja, jeśli chodzi o regulacje dotyczące biocydów? W Unii Europejskiej trwają dyskusje na temat nowych przepisów, drastycznie zmniejszających dopuszczalne dawki środków biobójczych (mówił o tym m.in. pan Witold Grządziel na tegorocznym Seminarium Spektrochemu, pisaliśmy na ten temat również tutaj). W związku z tym pełną parą ruszyły badania nad nowymi produktami.

Wprowadzanie jednak nowych środków do użytku trwa bardzo długo. Procedura rejestracyjna w Unii Europejskiej jest skomplikowana – kiedy już zostanie zaaprobowana substancja aktywna, zatwierdzenia wymaga również cały produkt. Nic więc dziwnego, że w gruncie rzeczy nowych substancji aktywnych opracowuje się niewiele. Zamiast tego technolodzy skupiają się na łączeniu tych już dostępnych, tak by mankamenty jednej były rekompensowane przez pozostałe.

Jak jest na świecie?

Na ogół z najbardziej surowych przepisów słynie Europa i Ameryka Północna. I rzeczywiście, regulacje obowiązujące w krajach Unii Europejskiej i w Stanach Zjednoczonych mniej więcej sobie odpowiadając, choć procedury rejestracji się różnią.

Sytuacja wygląda też bardzo różnie w innych zakątkach świata, ale już choćby niektóre kraje Azji zaczynają wzorować się na przepisach europejskich. Na przykład w Korei obowiązuje obecnie K-BPR, procedura rejestracji podobna do rozporządzenia w sprawie produktów biobójczych (BPR) obowiązującego w Unii Europejskiej.

Bardziej złożona jest sytuacja w Chinach. Teoretycznie produkty chemiczne mogą tam trafiać na rynek jeśli tylko wszystkie składniki znajdują się na krajowej liście środków chemicznych. Ale są też wyjątki, takie jak rodentycydy czy środki ochrony drewna. W takich wypadkach trzeba dodatkowo dostarczyć pakiet informacji, a rejestracji dokonuje odpowiedni organ.

Indie natomiast nie mają żadnych rozporządzeń dotyczących stricte biocydów. Mają za to ustawę dotyczącą pestycydów i insektycydów, którą przez pewien czas władze próbowały objąć również substancje biologicznie aktywne, mimo że to zupełnie inny przypadek wykorzystania. Obecnie trwają prace nad dostosowaniem regulacji rządowych dotyczących biocydów pod kątem ich zastosowania w farbach i powłokach. Jest to jednak proces bardzo długi i żmudny, dlatego trudno określić, kiedy dokładnie wejdzie w życie.

CMR – tylko w wyjątkowych przypadkach

Skąd właściwie tak wielkie obawy dotyczące wykorzystania biocydów? Chodzi o ryzyko dla ludzi i środowiska, jakie mogą stwarzać, realizując swoją funkcję. Dlatego też bardzo dokładnie bada się działanie wszystkich nowo zaproponowanych środków.

Szczególnie surowym kontrolom poddawane są tzw. substancje CMR (carcinogenic, mutagenic, toxic for reproduction – kancerogenne, mutagenne i toksyczne dla reprodukcji). Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie produktów biobójczych zwykle nie są one w ogóle dopuszczane, ale zdarzają się sytuacje wyjątkowe, kiedy mogą wejść na rynek – na przykład kiedy ich niestosowanie miałoby zdecydowanie niekorzystny wpływ na społeczeństwo przy stosunkowo niewielkich zagrożeniach dla ludzi i środowiska. Nawet w takiej sytuacji jednak stale poszukuje się alternatyw dla danej substancji i natychmiast, kiedy jest to możliwe, zastępuje się ją inną, bezpieczniejszą.

Biocydy jak lew w klatce

Więcej informacji na temat biocydów znaleźć można w wydanej niedawno książce „Microbicides in Coatings”. Jest to przewodnik dotyczący zastosowania biocydów w farbach i powłokach, skierowany m.in. do wytwórców farb, technologów i badaczy.

Dr Frank Sauer, autor publikacji, wyjaśnia, że chciał w niej w sposób tak bardzo obiektywny, jak to tylko możliwe, zaprezentować wady i zalety stosowania środków biobójczych. Bo biocydy zasługują na tak złą opinię, jaką obecnie mają. Jak mówi dr Sauer, jest przecież całe mnóstwo przedmiotów codziennego użytku, jak choćby młotek, które mogą być niebezpieczne dla człowieka i środowiska, jeśli tylko źle ich użyjemy. Wszystko zależy od warunków. To tak jak z lwem, dodaje naukowiec – za kratkami w zoo jest tak samo groźny jak na wolności, ale ryzyko bycia zjedzonym w tym pierwszym przypadku jest mimo wszystko dużo mniejsze.

Źródło: european-coatings.com

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
50%
50%
Ocen: 0
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA