REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Koszty usuwania graffiti na świecie

Barwne i fantazyjne malowidła na murach to dzieła sztuki, częściej jednak w formie graffiti pojawiają się na ścianach nieestetyczne gryzmoły, szpecące miejski krajobraz. Ich autorom wydaje się, że nie czynią nikomu żadnej szkody. W rzeczywistości obciążające podatników koszty usuwania farby ze ścian są ogromne. A przecież te same pieniądze mogłyby być przeznaczone na rozwój i upiększenie miasta...

koszty usuwania graffiti

Fot. jfg (sxc.hu)

W Stanach Zjednoczonych do walki z graffiti powołano program Graffiti Hurts. Zgodnie z zamieszczonymi na jego stronie informacjami [1] koszty czyszczenia ścian z aktów wandalizmu wahają się w różnych amerykańskich miastach od kilkuset tysięcy do kilkudziesięciu nawet milionów dolarów rocznie. W rejonie Los Angeles władze wydają na ten cel co roku 28 mln $, co w przeliczeniu na jednego mieszkańca daje mniej więcej 2,8 $ dolara rocznie. Przeprowadzone pod koniec lat 90. badania National Graffiti Information Network [2] wykazały, że roczny koszt usuwania graffiti w całych Stanach Zjednoczonych wynosi 15 mld $.

Nie lepiej jest z tym w Europie. Na przykład władze Barcelony według doniesień z 2010 roku [3] wydają rocznie na walkę z graffiti 4 mln euro, czyli 5,3 mln dolarów – ilość pieniędzy, za którą można by było wybudować trzy nowe żłobki… Nic dziwnego, że w tym hiszpańskim mieście prewencyjnie coraz częściej stosuje się farby antygraffiti.

Prawdziwym rekordzistą jest jednak Londyn. W 2002 roku stwierdzono, że Londyńczycy obciążeni są z powodu graffiti wydatkiem rzędu 100 mln £ (160 mln $) [4] – to 10 razy więcej, niż się wówczas spodziewano! W porównaniu z tym wydatki Los Angeles wydają się niczym… Według British Transport Police samo londyńskie metro pochłania z tego corocznie 10 mln £ na wymianę pokrytego farbą szkła i 2,5 mln £ na usunięcie innych typów graffiti ze stacji i pojazdów [5]. Oczyszczenie z farby jednego pociągu może być kosztem rzędu nawet 5 tysięcy funtów, czyli prawie 25 tysięcy złotych [6].

Fot. jrdurao (sxc.hu)

Nie zapominajmy, że mowa tu jedynie o pieniądzach publicznych. Również kieszeń prywatnych inwestorów zostaje niekiedy poważnie nadszarpnięta przez graffiti. Aby to uświadomić, stowarzyszenie Graffiti 911 podaje przykład agencji nieruchomości Norris, Beggs & Simpson Realtors [2]. Według wiceprezesa firmy wydaje ona każdego roku 80 tys. $ na oznakowanie posiadłości wystawionych na sprzedaż, z czego aż 8 tysięcy to koszty związane z usuwaniem graffiti. A to tylko jedno tego typu przedsiębiorstwo; na całym świecie jest ich przecież tysiące!

Ktoś mógłby zapytać, czy w takim razie nie lepiej dać sobie spokój z usuwaniem graffiti? Skoro kosztuje to tak wiele, to czy jest w ogóle sens to robić?

Tak, ponieważ przez pozostające na ścianach graffiti miasta ponoszą jeszcze większe straty. Są to koszty trudne do oszacowania, dlatego często się je pomija.

Według amerykańskiego National Urban Institute [2] okolica, w której wiele murów pokrytych jest graffiti, jest postrzegana jako bardziej zaniedbana i niebezpieczna. Śmiecenie czy zostawianie tam starych samochodów zdaje się niektórym w pewien sposób usprawiedliwione. Mieszkańcy, często słabo obeznani z kulturą graffiti, kojarzą ją z przestępczością i działalnością gangów i czują się zagrożeni. Miejsce takie odstrasza inwestorów, a także klientów małych przedsiębiorstw – bo skoro właściciel nie dba o lokalizację swojego biznesu, to czy będzie dbał o jakość oferowanych produktów i obsługę? Okolice takie omijają szerokim łukiem turyści, a widniejące na murach napisy są często prowokacją dla innych grup, przez co problem jeszcze się pogłębia. Wreszcie w górę może skoczyć i przestępczość, bo zaniedbane, straszące graffiti dzielnice sprawiają wrażenie miejsc, w których nikt nie dba o porządek.

Skutek? Zdaniem specjalistów posiadłość w takim miejscu może stracić na wartości nawet o 20% [2]. Jeśli więc niegdyś wart był przykładowo 500 tysięcy dolarów, jego właściciel traci z tego piątą część, czyli aż 100 tys. $. Zastanówmy się, czy usuwanie graffiti rzeczywiście aż tak się nie opłaca…

Opracowano na podstawie:
[1] Graffiti Hurts
[2] Graffiti 911
[3] Barcelona graffiti clean-up costs escalating, Wanted in Europe
[4] Graffiti costs Londoners £100m, BBC News
[5] Good Graffiti, Bad Graffiti? A New Approach to an Old Problem, raport ENCAMS, wrzesień 2008,
[6] N. Silvester, Boss’s cheap spray return, Sunday Mail, 10 lipca 2007.

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
100%
0%
Ocen: 1
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA