REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Farby tiksotropowe – bez kapania i zacieków

Tiksotropia to zjawisko bardzo przydatne w przypadku farb. Polega ono bowiem na zmianie lepkości pod wpływem naprężeń ścinających (np. intensywnego mieszania lub rozcierania pędzlem), co pozwala uzyskać farby, które łatwo się nanosi, ale nie kapią i nie ściekają nawet przy malowaniu sufitu.

farby tiksotropowe

fot. Jameswimsel (stockfreeimages.com)

Efekt ten został nazwany w 1935 roku przez Herberta Maxa Finlaya Freundlicha, niemieckiego chemika, wymyślony zaś przez niego termin „tiksotropia” ma swe korzenie w języku greckim (gr. thixis – dotyk) [1][2]. Dziś zjawiska tiksotropii nie trzeba szukać daleko. Efekt ten wykazuje choćby używana na co dzień pasta do zębów (normalnie przypominająca ciało stałe, zaś pod wpływem siły, wyciskana z tubki, przyjmująca formę półpłynną [3]) czy keczup w plastikowych butelkach (który właśnie dzięki tiksotropii wycieka z opakowania tylko wtedy, gdy użyjemy siły). Zjawisko to obserwuje się także dla struktur ludzkiego ciała – substancji podstawowej, która tworzy tkankę łączną [4]. W obrębie substancji tiksotropowej pozostawionej swobodnie pojawiają się nietrwałe wiązania wodorowe, nadające jej bardziej lepką konsystencję.

Potencjał tego zjawiska szybko uświadomili sobie wytwórcy farb. Nie kapiące z pędzla i nie ściekające ze ściany farby tiksotropowe są wybawieniem dla amatorów, którzy decydują się sami na własną rękę pomalować swoje mieszkanie. Normalna konsystencja farby tiksotropowej przypomina gęsty żel. Pod wpływem mieszania pędzlem zmniejsza ona swoją lepkość, można więc łatwo ją nanieść na podłoże. Kiedy jednak już się na nim znajdzie, szybko powraca do swojego poprzedniego stanu, dzięki czemu nie spływa ani nie kapie. Tiksotropia jest również bardzo przydatna przy malowaniu natryskowym, ponieważ pozwala nanosić grubsze warstwy farby bez ryzyka powstania zacieków [5].

Efekt ten uzyskuje się dzięki odpowiednim dodatkom włączonym w skład farby. Należą do nich między innymi związki na bazie krzemionki i organiczne tytaniany.

Opracowano na podstawie:
[1] everything2.com
[2] The Free Dictionary
[3] B. Krost, The Mystery of Thixotropy, Squidoo
[4] D. Juhan, Ground Substance
[5] ORCInternational

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
100%
0%
Ocen: 4
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Komentarze (2)

  1. 1. Opisywane przez Panią zachowanie się materiałów to płynięcie pseudoplastyczne (rozrzedzanie ścinaniem). Tiksotropia wyrażana jest dodatkowo w funkcji czasu. Niewiele farb ją wykazuje, w większości jest to charakter pseudoplastyczny. To, że farba, pasta do zębów, śmietana rozrzedza się pod wpływem mieszania nie oznacza, że jest tiksotropowa.

    2. Profil reologiczny farbie, tak pseudoplastyczny, jak i tiksotropowy nadają różnorodne etery celulozy, polikwasy akrylowe, polietery uretanowe, krzemionki płomieniowe, itp.

    3. Zwracam również uwagę na fakt złego interpretowania lepkości wyrobów bez charakteryzowania ich granicy płynięcia. Dla przykładu podać można miód i majonez. Obywa mogą mieć tę samą lepkość, ale różną granicę płynięcia. Interpretowanie lepkości farby po zapisie 10 000 mPas nie jest możliwe wcale, tym bardziej, jeżeli oznaczona została metodą Brookfielda (nie jest to metoda wyznaczania lepkości!).

    Artur Pałasz, Spektrochem
    7 czerwca 2013 at 07:28
    Odpowiedz

    • coś się Arturze zagalopowałeś. brookfild do standardowy przyrząd do mierzenia między innymi lepkości. A tak poza tym jesteś dobrym teoretykiem ale wiedzy praktycznej brak. słyszałem cię na twoich sympozjach i uważam, że wiedza zdobyta od twoich mentorów oparta jest na bardzo starych praktykach. pseudoplastyka i tiksotropia to jak świt i zmierzch. niby to samo a jednak coś całkiem innego.

      leonek
      31 października 2014 at 07:45
      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA