REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Farby proszkowe – trochę historii

Farby proszkowe to wynalazek lat 50., ale tak naprawdę dopiero w następnej dekadzie zyskały na znaczeniu w przemyśle. Od lat 70. do głosu doszła ekologia, dzięki czemu również powłoki proszkowe stały się bardzo popularne.

farby proszkowe

Fot. arch. Axalta Coating Systems

Początki technologii farb proszkowych sięgają przełomu lat 40. i 50., kiedy to opracowano metodę natryskiwania ogniowego proszku na powierzchnie metalowe. Wkrótce potem technikę tę zastąpiło nanoszenie fluidyzacyjne, które polegało na zanurzaniu obiektu w proszku wzburzonym przy pomocy sprężonego powietrza. Przedmiot, który miał zostać pokryty, był wcześniej podgrzewany, dzięki czemu cząstki farby topiły się na powierzchni i tworzyły jednolitą warstwę.

Fot. arch. PPG Industrial Coatings

Fluidyzacja była standardem w malowaniu proszkowym do połowy lat 60. Otrzymywano w ten sposób grube (150 – 500 μm) powłoki izolacyjne, antykorozyjne lub poprawiające odporność ścierną. Potrzebna była jednak również technika, która pozwoli uzyskać cieńsze warstwy – i taką technologią okazało się malowanie elektrostatyczne. Pozwalało otrzymać warstwy o grubości 50 μm i miało dodatkową zaletę – nie wymagało podgrzewania podłoża. Do dziś jest to najpopularniejszy sposób nanoszenia farb proszkowych.

Na przełomie lat 60. i 70. zanotowano spory wzrost zainteresowania powłokami proszkowymi – świat zwrócił wtedy uwagę na problem ekologii i zaczął poszukiwać przyjaznych środowisku rozwiązań. Produkty proszkowe były idealną alternatywą dla tradycyjnych farb, bo nie wykorzystywały szkodliwych rozpuszczalników.

Fot. arch. AkzoNobel

Ekologia stała się więc siłą napędową branży farb proszkowych. Lata 80. i 90. przyniosły im coraz większą popularność. Miało to swoje dobre i złe strony – u progu naszego stulecia pojawiło się mnóstwo nowych producentów farb proszkowych, skuszonych możliwością łatwego zysku, i rynek w niektórych częściach świata uległ nasyceniu. Gwoździem do trumny dla wielu z tych przedsiębiorstw okazał się kryzys ekonomiczny w latach 2000-2001.

Nienasycony za to zdawał się rynek azjatycki, dlatego większość dużych koncernów skoncentrowało swoją działalność biznesową na tamtym obszarze. Nacisk położono jednak przede wszystkim na ilość, ponieważ tamtejsi inwestorzy nie mieli wysokich wymagań technologicznych (m.in. dlatego, że wymogi proekologiczne nie są tam tak surowe jak na przykład w Europie).

Rezultat? Ostatnie lata były okresem zastoju, jeżeli chodzi o innowacje w branży farb proszkowych. Powoli jednak się to zmienia, a specjaliści poszukują sposobów, by obejść bariery technologiczne związane ze stosowaniem tego typu farb – między innymi umożliwić ich nanoszenie także na elementy z tworzywa sztucznego, co obecnie jest niemożliwe.

Fot. arch. Jotun

Źródło: european-coatings.com, tensor.com.pl

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
100%
0%
Ocen: 2
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA