REKLAMA

Newsletter

Dołącz do newslettera:
Zaznacz, jakie informacje Cię interesują:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę serwisu rynekfarb.pl w celu realizacji usługi „Newsletter rynekfarb.pl". Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi.

Potwierdzam zaznajomienie się z Instrukcją dla subskrybentów oraz z Polityką prywatności.

Kliknij i zapisz się bezpłatnie do naszego newslettera ›

Czy Zero LZO jest eko?

Nauczyliśmy się myśleć, że wyznacznikiem przyjaznej środowisku farby jest niska zawartość LZO. Ale czy to na pewno prawda? I czy farby „Zero LZO” w ogóle istnieją? O tym pisze Trevor Fielding z Brytyjskiej Federacji Powłok.

Zero LZO ekologia

Fot. laurence-ledanois / pixabay.com

Ekologia to dziś głośny temat. Wszyscy producenci chcą mieć w swojej ofercie przyjazne środowisku produkty, a za podstawowe kryterium przyjmują najczęściej zawartość LZO. Ale czy słusznie?

Fala produktów „Zero LZO”

LZO, czyli Lotne Związki Organiczne, to ogólne określenie na grupę związków organicznych o początkowej temperaturze wrzenia mniejszej lub równej 250°C, mogących ulatniać się z farby do otoczenia, powodując zanieczyszczenie atmosfery. O tym, jakie spustoszenia powodują w środowisku, pisaliśmy w naszym tekście w ABC farb.

W krajach Unii Europejskiej co do emisji tych związków z farb dekoracyjnych obowiązują krajowe przepisy, oparte jednak na Dyrektywie 2004/42/EC. Dotyczy ona zawartości LZO w produktach dekoracyjnych oraz lakierach samochodowych, i określa limity dla poszczególnych typów produktów (na przykład dla matowych farb wewnętrznych ściennych i sufitowych maksymalna zawartość LZO to 30 g / litr).

Dokument ten wywarł wielki wpływ na europejską branżę farb, powodując szybsze przejście od produktów rozpuszczalnikowych do farb wodorozcieńczalnych, a także opracowanie nowych materiałów o obniżonej zawartości LZO. Na fali zainteresowania tego typu produktami powstał szereg farb, określanych mianem „Zero LZO”, co sugeruje, że nie zawierają one w ogóle lotnych związków organicznych. Oznaczenie to wprowadza jednak klientów w błąd.

Amerykański zamęt

Farby powstają z różnych składników, naturalnych (minerały, kreda, gliny, naturalne oleje) oraz tych na ogół otrzymywanych w procesach chemicznych (spoiwa, pigmenty, dodatki). Już w przebiegu tych procesów wykorzystuje się LZO – co prawda dąży się do ograniczenia tego wykorzystania do minimum, ale faktem jest, że do surowców do produkcji farb wciąż trafiają śladowe ilości tych związków. Dlatego nie istnieje coś takiego jak farba „Zero LZO”.

W związku z tym w marcu 2013 producenci skupieni w europejskiej organizacji CEPE ustalili, że nie będą wykorzystywać oznaczenia „Zero LZO”. Podobne zarządzenie pojawiło się wśród brytyjskich producentów farb – Brytyjska Federacja Powłok uchwaliła je w listopadzie 2015. Niektórzy producenci wciąż jednak posiadają oznaczone w ten sposób farby w swojej ofercie. Szczególny zamęt wprowadzają wytwórcy amerykańscy, których produkty też trafiają na europejski rynek. Zwyczajowo przyjęli oni bowiem oznaczenie „Zero LZO” dla wszystkich farb o zawartości LZO poniżej 5 g.

Jeśli nie LZO…

Jeśli więc nie zawartość LZO, to co? Europejska branża farb wraz z Komisją Europejską pracują właśnie nad projektem, który pozwoli ustalić wpływ na środowisko poszczególnych produktów, od ich produkcji aż do zakończenia czasu życia.

Projekt ten, nazwany Product Environmental Footprinting (PEF), ma zostać dopracowany w ciągu następnych dwóch lat. Wraz z nim wejdzie w życie nowy system znakowania i nowe przepisy. Oprócz LZO będzie on uwzględniał takie kryteria jak zużycie wody, niszczenie warstwy ozonowej czy toksyczne działanie na glebę i wodę – a więc będziemy mieć do czynienia z szerszym, bardziej kompleksowym podejściem.

Należy również brać pod uwagę takie czynniki jak proces pozyskiwania surowców do produkcji farb, koszt transportu farby z fabryki do hurtowni, a następnie do miejsca przeznaczenia, a także jak długo farba wytrzyma na ścianie. Wiele farb o niskiej zawartości LZO jest produkowanych z naturalnych glin i olejów zamiast syntetycznych spoiw winylowych czy akrylowych. Naturalne spoiwa są jednak mniej trwałe, dlatego pomalowana tego typu farbą powierzchnia szybciej wymaga odmalowania – a więc jej wpływ na środowisko może być mimo wszystko większy.

Sprawa „ekologicznych” farb nie jest prosta. Zastanówmy się więc, czy wybierając farbę „Zero LZO” rzeczywiście pomagamy środowisku, czy wręcz przeciwnie.

Źródło: european-coatings.com

Czytaj również

Oceń artykuł:
Oceń pozytywnieOceń negatywnie
100%
0%
Ocen: 1
Loading...Loading...
Napisz do redakcji
Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 REKLAMA